poniedziałek, 17 czerwca 2013

Kolejny kontakt z tym zadziwiającym uczuciem

Hej!
Wczoraj znów nieco popłynąłem z uczuciami. Ale tym razem to nie zalało mnie jak niespodziewana ogromna fala której nie jestem w stanie się przeciwstawić. Tym razem zrobiłem tak jak powinienem, dałem się tej fali unieść i będąc na górze, na szczycie tej fali mogłem przyjrzeć się wszystkiemu z tej perspektywy.
Może za dużo powiedziałem, może niepotrzebnie... Nie chodzi tu o to że moje słowa nie były szczere, czy nieprzemyślane (choć na fali uczuć - pewnie nie były), ale o to, że nie wziąłem pod uwagę konsekwencji, nie zastanowiłem się jak może to wpłynąć na dalszy rozwój tej relacji. 
Ale z drugiej strony - to był mój obraz tego co czuję, więc postanowiłem wreszcie o tym powiedzieć. Przecież nie skrzywdzę nikogo mówiąc mu o swoich uczuciach, bo przecież druga osoba ma pełne prawo po prostu przejść nad tym do porządku dziennego, bez pochylania się nad tym. I to jest chyba sedno! Mówić otwarcie o tym co się czuje! 

Jest to kolejne bolesne doświadczenie, kiedy to błędy przeszłości dają o sobie znać. Kiedy po raz kolejny doświadczam paskudnego uczucia - świadomości że zawaliłem swoje życie już dawno temu i że cała reszta, to jedynie konsekwencje tamtych błędów. W sumie, to nie jest to nic nowego, nic nowego się nie dowiedziałem wczoraj, wszystko to było w mojej świadomości, jednak nie potrafiłem się temu przyjrzeć, gdy zalewała mnie właśnie ta ogromna fala emocji. Wczoraj dałem sobie przyzwolenie na to, by dotrzeć do własnych uczuć, by spojrzeć na siebie i przyznać się, że przez tyle lat nie robiłem nic innego, jak tylko uciekałem od tego jednego - od miłości. 

Przykre jest to, że uciekłem tak daleko od niej, że teraz muszę nauczyć się na nowo kochać. 

Ech... Ciężko mi o tym pisać, i ciężko mi w ogóle na sercu z ta świadomością, ale tak już jest. Przeszłości nie zmienię, nie naprawię tego co wtedy zrobiłem, a raczej czego nie zrobiłem. Mogę jednak wyciągnąć z tego naukę, i nie popełnić takich błędów w przyszłości! Czy mi się to uda? Czy będę w stanie uniknąć takich błędów? ... nie wiem! Będę się starał.

Kiedyś ... (ktoś kiedyś pisał o kiedysiach;))
Opiszę ta całą historię. Poskładam ją i spiszę opowieść o niespełnionej miłość. O tym jak dwoje ludzi mija się ze swoimi uczuciami przez długie lata. Jak ich uczucie zmienia się, gaśnie, rozpala ponownie... Jak uciekają od niego, a ono uparcie wdziera się w ich życie, jak zapominają i wracają. Tragiczna i smutna będzie to opowieść, ale .... mam nadzieję, że życie i oni sami dopiszą jakiś happy-end w iście hollywoodzkim stylu... Choć właściwie bliżej tej opowieści będzie do Almodovar'a niż Cameron'a.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz