Na temat Facebook'a i innych społecznościówek pewnie napisano już niejedną książkę. Po co więc piszę kolejny tekst? Pewnie po to, by podzielić się z wami moją subiektywną opinią, i aby poznać również twoje zdanie na ten temat (zapraszam więc do komentarzy).
Podstawowym powodem dla którego w ogóle założyłem profil na facebook u był brak czasu! Tak! BRAK czasu a nie jego nadmiar. Chciałem mieć kontakt ze znajomymi (głównie tymi nieco dalszymi), ale nie mogłem sobie pozwolić na to, by ich odwiedzać tak często jak bym chciał. Z czasem zacząłem odnajdywać coraz to bardziej zapomniane osoby i niektóre z tych kontaktów były bardzo miłe. Powrót do starych dobrych czasów, garść wspomnień, nuta melancholii, a nieraz i obudzone po latach uczucia.
Niestety faza zauroczenia szybko minęła.
Szybko zauważyłem, że treści oferowane na tym, jakby nie patrzeć, najpopularniejszym portalu społecznościowym, są dalekie od moich oczekiwań. Większość aktywności moich nibyznajomych to niestety wklejanie kolejnych durnych obrazków z lotnymi jak emu hasłami i lajkowanie sobie na wzajem kolejnych durnych komentarzy, które nic nie wnoszą do życia.
A ja naiwny liczyłem na wymianę poglądów, na zawiązywanie więzi, nawiązywanie nowych ciekawych kontaktów, ale przede wszystkim na dyskusję!
Dlaczego dyskusję? Ponieważ taki portal to świetne do tego miejsce. Jest na tyle spersonalizowany, że wiemy/znamy osoby z którymi rozmawiamy, więc jest nam łatwiej się wypowiadać, a jednocześnie na tyle jest to anonimowe (nikt nie patrzy drugiemu na ręce, a tym bardziej głęboko w oczy), że można się nieco bardziej dać ponieść ekspresji.
Niestety... myliłem się!
Gierki, reklamy, durne obrazki i ... farmy lajków - oto prawda o facebook'u.
Czy to jest mi w ogóle do czegoś potrzebne?
Nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć! Ciśnie mi się na usta, że NIE, w żadnym wypadku, że wolę 10min. porozmawiać z kimś oko w oko, niż miesiącami wymieniać lajki na fejsie! Tak jest, ale ...
W zeszłym miesiącu zrobiliśmy sobie z koleżankami i kolegami z podstawówki spotkanie. Po 20-tu latach, kompletnego braku kontaktu. Było świetnie. Dziewczyny choć już dojrzałe, to równie piękne. Chłopaki ... nieco mniej włosów, nieco rzadsze, ale wciąż pełni wigoru. Była to na prawdę wspaniała przygoda, popatrzeć na tak różne, a jednak te same twarze. Ale... do czego zmierzam? Do tego, że gdyby nie facebook to pewnie nigdy byśmy się nie spotkali.
Czy więc jest sens w istnieniu społecznościówek? Czy realnie są nam potrzebne, czy tylko są naszą psychologiczną protezą? Czy zamierają przez nie "realne" relacje, czy wręcz przeciwnie?
Odpowiedź jest myślę tak samo prosta jak i odpowiedź na każde jedno pytanie o nasze społeczeństwo.
Wszystko zależy od tego jak to wykorzystamy, czyli od tego jacy MY jesteśmy. Uważam, że żaden portal społecznościowy i żaden internet, telewizja itp media nie zaszkodzą - jeśli człowiek ma solidne poczucie wartości! Własnej wartości i wartości w ogóle!
Facebook jest jedynie narzędziem! A jak każde narzędzie może być wykorzystany w szczytnym celu (choćby jako szybkie medium komunikacyjne), albo do niecnych i złych czynów ... jak w życiu.
Nic mądrego nie napisałem! Ameryki nie odkryłem!
Dlaczego więc więcej jest na Fejsie złych, głupich i bezsensownych zajawek niż dobra? ....
Z tym pytaniem zostawiam Was do następnego artykułu na ten temat.
piątek, 31 stycznia 2014
Czego szukaliśmy w 2013, czyli co Wójek Google wie najlepiej
Raport Zeitgeist 2013
Myślę, że nie sposób przecenić tego raportu dla naszej wiedzy o świeci w którym przyszło nam żyć!Choć ja osobiście wolę stwierdzenie, że jest to świat który przyszło na TWORZYĆ!
Ale do rzeczy - list jest kilka, a oto i one:
Czym jest ...?
- Iban
- Piękno
- Partiotyzm
- Marka
- Paczyzm
- Psychologia
- Twórczość
- Oświata
- Architektura
- .Kościół
Ano widzę tu dwa podstawowe trendy: iban i marka, to oczywiście charakterystyczne słowa dla świata komercyjnego. Konsumpcja, handel i ciągłe na kłanianie zewsząd do kupowania, kupowania i kupowania, bez względu na jakiekolwiek potrzeby klienta.
Ale pozostałe wyszukiwane hasła, dają już dużo większą nadzieję na nieco lepszą przyszłość ;)
Patriotyzm, psychologia, twórczość, oświata, architektura - wspaniałe, że ludzie szukają informacji, ale...
Z drugiej strony, wydawać by się mogło, że takie oczywistości, jak: "Co to jest Patriotyzm?" to powinni chyba wszyscy wiedzieć i to szkoła powinna takich rzeczy nauczyć!
Więc jak to rozumieć? Niby dobrze, że wreszcie szukamy czegoś o większym sensie niż Justin Bieber, ale nieco przeraża, że po taką wiedze sięgamy do wójka Google, a nie dostajemy jej tam gdzie powinna być serwowana.
Filmy
- Django
- Drogówka
- Iron Man 3
- Grawitacja
- World Waz Z
Generalnie... zestaw całkiem przyzwoity i w sumie przeciętny. Nie spodziewałem się innego.
Dominują amerykańskie produkcje, które choć mają lotne tytuły, to jakoś wiele nowego do kinematografii nie wnoszą. Postaram się własną recenzję do każdego z nich napisać w osobnych tekstach, a teraz tak na szybko po zdaniu:
Django - ładny obraz, choć pobieżnie zahaczony temat. Nie ma nim ani wcześniejszego klimatu Quentin'a Tarantino, ani pochylenia się nad problemem niewolników, ale ogląda się go przyjemnie, pomimo dużej ilości krwi.
Iron Man 3 - to samo co Iron Man 2 , tyle że z większą ilością żelaznych pancerzyków i demolki.
Grawitacja - piękne widoki, przerażającej pustki i to nie tylko kosmicznej, ale i tej wewnętrznej - w sercu.
World War Z - no ten film mnie powalił ..... dosłownie! Czekałem ponad godzinę aż się rozkręci ... na darmo.
Ciekawostką może być więc Drogówka - polski obraz, a wszystko co polskie bardzo mnie cieszy. Ale czy to "dzieło" jest aż tak interesujące? Jest to film bardzo polski, polski klimat, polski temat, dla polskiego widza. Tylko czy to wystarczy? Ja wolałbym jednak polskie kino i z uniwersalnym europejskim a nawet i światowym przekazem
Tak więc wspólnota internautów nie zaskoczyła, ale i nie rozczarowała za bardzo - ot normalka
Muzyka polska
- My Słowianie
- Ewelina Lisowska
- Bałkanica
- Margaret
- Marek Dyjak
Muzyka nie jest moją ulubioną dziedziną. Mam swoje "stare kawałki" których się trzymam i ciężko mi jest polubić "nową" falę."My Słowianie", choć muzycznie znacznie lepsze to niż Weekend, to jednak wpisuje się dla mnie w ten sam klimat. Kolejny prosty sposób na hit - trochę folku, lotny refren, cycki w teledysku i gotowe. Swoją drogą - Big Cyc nawet piosenkę o tym niegdyś napisał:
(...)
Chwyć gitarę, załóż kierpce
Będziesz miał pieniędzy więcej
Zbieraj grosik do grosika
Zostań kumplem Janosika!
(...)
Ale wielkiego przeboju to z tego nie było ;)
Ewelince kibicowałem w "X Factor" i bardzo się cieszyłem, że młoda dziewczyna z niewątpliwym talentem (choć w Mam Talent - jej nie poszło), robi karierę. Niestety jej imidż artystyczny jakoś do mnie nie trafia, a i repertuar "nie jest mój". Wolałem jak była miłą skromną dziewczyną z porządnym głosem i wielkimi nadziejami. Ale nadal życzę jej jak najlepiej.
"Bałkanica" - to już zupełnie nie jest to co mogę strawić! Przede wszystkim Piersi bez Pawła, to jak Dżem bez Ryśka - niby jest, ale i tak wszyscy wiemy, że "to se ne wrati" Melodyjka ładna i lotna, jak to na bałkany przystało, ale w zasadzie to nic poza tym. Tu cytat z tego samego utworu co powyżej:
(...)
Chciałem zostać wokalistą
Próbowałem śpiewać wszystko
Techno, metal, punka, reggae,
Aż poczułem się jak w niebie
Już wiedziałem co mam zrobić
Gdy pojawił się Bregović
Polskie miasta poszły w tany
Zamieniając się w Bałkany
(...)
cdn...
środa, 29 stycznia 2014
Media, a nasze miejsce w świecie
Wczoraj zostało wyemitowane specjalne wydanie programu "Uwaga" o sytuacji we Włocławku po tragicznej śmierci bliźniaków na "porodówce"
Taki oto komentarz pozwoliłem sobie zamieścić na facebook'owej stronie programu "Uwaga":
Jestem ciekaw jakie są wasze opinie na ten temat!
Bo mnie szlak już trafia jak widzę kolejne manipulacje w TV i robienie sobie sztucznego show, zamiast porządnej pracy dziennikarskiej.
Program zaczyna się scenką jak to pan redaktor zapala znicze na grobie dzieciaków - kurde... po co to! Czy takie tanie chwyty cokolwiek wnoszą do sprawy? Może chociaż jakieś oficjalne zdanie z prokuratury? Eh....
Cała ta sytuacja po raz kolejny wciska mi do głowy pytanie - media są dla nas (widzów), czy to my jesteśmy dla nich?
A zaraz za tym kolejne: Skoro media wyglądają właśnie tak, to czy MY jesteśmy tacy?
Nie potrafię spokojnie przejść ponad faktem, że jestem przez media traktowany jak idiota bez podstawowej umiejętności analizowania podanych informacji. Skoro w jednym zdaniu słyszę że prokuratura ustala co się dzieje i nie ma więcej informacji na ten temat, a w kolejnym pan redaktor mówi stanowczo, że ma oto właśnie dla widza dowody na manipulację dokumentacją.
Ja się więc pytam - o co chodzi?
Czy to pan redaktor nie potrafi powstrzymać się przed "usensacyjnianiem" prostej informacji? Bo dla mnie jest to zwyczajne nadużycie, nadinterpretacja i przekłamywanie faktów.
Czy też może (co jest jeszcze bardziej przerażające) pan redaktor CELOWO używa takich zabiegów, aby program lepiej się sprzedał?
Tylko gdzie w tym wszystkim miejsce na prawdę?
Gdzie empatia do ludzi którzy stracili dzieci (moje ogromne wyrazu współczucia - dla was rodzice, bądźcie dzielni).
Generalnie - nóż się w kieszeni otwiera! Ja jestem stanowczo przeciwny takim mediom, takiemu traktowaniu widza i znieczulicy widzów na takie traktowanie!
(Pozdrawiam gorąco uczciwych i solidnych dziennikarzy - nie mam nic do was, tylko do waszych nieuczciwych i niesolidnych kolegów po fachu).
Taki oto komentarz pozwoliłem sobie zamieścić na facebook'owej stronie programu "Uwaga":
Oglądałem to "specjalne" wydanie, bo dałem się nabrać na hasło "nowe fakty"! Niestety program był ŻENUJĄCY! Nie podano żadnych nowych faktów w sprawie (jeśli ktoś śledził TVN24, to wszystko było podane dużo wcześniej). Prowadzący ewidentnie dopuszczał się nadinterpretacji, a wręcz insynuował "fakty" które nie są potwierdzone! Jego podkreślanie, że program nie został wpuszczony do szpitala i musi marznąć - kompletnie bez sensu! Kto o zdrowych zmysłach pozwoli na kręcenie takiego show na terenie szpitala? Może jeszcze szanowny redaktor chciałby na oddziale porodowym rozłożyć się z całą ekipą? Generalnie całość prowadzenia tego programu - poniżej minimum przyzwoitości zawodowej! Jest to o tyle przykre, że temat jest ważny! Ogromna tragedia ludzi! Wiec zamiast dawać taki temat takim "redaktorom" należało podejść do tego nieco poważniej. To jest TVN, a nie Fakt!
Jestem ciekaw jakie są wasze opinie na ten temat!
Bo mnie szlak już trafia jak widzę kolejne manipulacje w TV i robienie sobie sztucznego show, zamiast porządnej pracy dziennikarskiej.
Program zaczyna się scenką jak to pan redaktor zapala znicze na grobie dzieciaków - kurde... po co to! Czy takie tanie chwyty cokolwiek wnoszą do sprawy? Może chociaż jakieś oficjalne zdanie z prokuratury? Eh....
Cała ta sytuacja po raz kolejny wciska mi do głowy pytanie - media są dla nas (widzów), czy to my jesteśmy dla nich?
A zaraz za tym kolejne: Skoro media wyglądają właśnie tak, to czy MY jesteśmy tacy?
Nie potrafię spokojnie przejść ponad faktem, że jestem przez media traktowany jak idiota bez podstawowej umiejętności analizowania podanych informacji. Skoro w jednym zdaniu słyszę że prokuratura ustala co się dzieje i nie ma więcej informacji na ten temat, a w kolejnym pan redaktor mówi stanowczo, że ma oto właśnie dla widza dowody na manipulację dokumentacją.
Ja się więc pytam - o co chodzi?
Czy to pan redaktor nie potrafi powstrzymać się przed "usensacyjnianiem" prostej informacji? Bo dla mnie jest to zwyczajne nadużycie, nadinterpretacja i przekłamywanie faktów.
Czy też może (co jest jeszcze bardziej przerażające) pan redaktor CELOWO używa takich zabiegów, aby program lepiej się sprzedał?
Tylko gdzie w tym wszystkim miejsce na prawdę?
Gdzie empatia do ludzi którzy stracili dzieci (moje ogromne wyrazu współczucia - dla was rodzice, bądźcie dzielni).
Generalnie - nóż się w kieszeni otwiera! Ja jestem stanowczo przeciwny takim mediom, takiemu traktowaniu widza i znieczulicy widzów na takie traktowanie!
(Pozdrawiam gorąco uczciwych i solidnych dziennikarzy - nie mam nic do was, tylko do waszych nieuczciwych i niesolidnych kolegów po fachu).
środa, 19 czerwca 2013
Czy lubię siebie?
Samoakceptacja i stabilne poczucie własnej wartości, są podstawowymi moimi pragnieniami. Dziś powiedziałem na grupie, że nie potrzebuję nic od nich, że nie potrzebuję głasków. To była pierwsza odruchowa odpowiedź na to co wymyśliła terapeutka - chciała abym ja (i tylko ja - z całej grupy), napisał jakie są moje oczekiwania w stosunku do każdego z grupy. Zaskoczyło mnie to! Momentalnie wpadłem w głęboką koleinę - Stary schemat - nikogo nie potrzebuję, nie chcę żadnej pomocy, i w ogóle dajcie mi spokój. To oczywiście nie prawda!
Ogromny ładunek pozytywnej energii. Stan wręcz euforyczny. Dawno nie czułem czegoś takiego. Zgasł po spotkaniu z grupą. Wiem, że nie mówię im wszystkiego, i wiem, że to się na mnie źle odbija.
Idąc na zajęcia chciałem ich wszystkich uściskać. Powiedzieć jaki jestem w tej chwili szczęśliwy. Szczęście jest tak ulotne, tak zwiewne. Nie jest stanem który trwa, lecz który "bywa". Pojawia się na moment.
A jednak nic im nie powiedziałem, nie uścisnąłem nikogo, nic nie zrobiłem aby się tą energią podzielić. Czułem że ona ze mnie uchodzi, jak z dziurawego materaca.
Szczęście jest tak ulotne, tak zwiewne. Nie jest stanem który trwa, lecz który "bywa". Pojawia się na moment.
Jest jak sikorka przysiadająca na twojej ręce, by skubnąć orzeszka. Ta magiczna, niepowtarzalna chwila zakotwiczyła we mnie ogromne poczucie szczęścia, niesamowitości, oryginalności. Nie czułem od lat takiej prawdziwej radości z tego że jestem, że dzieje się coś co już nigdy się nie powtórzy, że ta ulotna chwila, która nie pozostawi najmniejszego śladu w ludzkości - może zmienić całe moje życie.
poniedziałek, 17 czerwca 2013
Luxtorpeda i człowiek małej wiary
Luxterpedą zaraziłem się od koleżanki Magdy, za co jej bardzo dziękuję. Nie uważam się za osobę wierzącą w Boga, ale i nie mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że uważam że go nie ma.
Wiara jest według mnie darem, którego ja z jakichś powodów jeszcze nie otrzymałem, ale mam nadzieję, że może kiedyś....
Tak czy siak - byłem uprzedzony do formacji tworzonej przez Roberta. Zanim jeszcze posłuchałem - już myślałem, że będzie to "agitka" katolicka.
Myliłem się, więc z tego miejsca przepraszam ekipę Luxtorpedy, za moje błędne przekonania ;))
Pozwolę sobie przekopiować tu kilka ich tekstów i mam nadzieję, że nie naruszy to niczyich praw.
Są to teksty, które wywarły na mnie ogromny wpływ,a i nie raz łzy...
tekst z: www.tekstowo.pl
oficjalna strona Luxtorpedy: http://luxtorpeda.net/
OD ZERA
Ona i on, znowu przeciwko sobie
Zdrowi na ciele, ale ich dusze w żałobie
Jutro znowu zaczną budować od zera
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Schowane płacze w kącie ze szklistym wzrokiem, ono
Wierzy że gdyby było lepsze, to by go już nie krzywdzono
Nadzieja jeszcze iskrzy, trzymana w małych dłoniach
Nienawiść chce ją zniszczyć, nie pozwólcie jej pokonać
Czas jeszcze raz uleczy serca ranę
Domy z ruin znowu odbudowane
Jutro znowu zaczną budować od zera
Nadzieja ostatnia umiera
W czterech ścianach dzieciństwa wódka, krzyk i stęchlizna
Murami dzieli nas krzywda, wina i pamięć, jak blizna
Zburz te ściany, teraz nie da się ich naprawić
Trzeba zbudować od zera i nienawiść zabić
Widziałem w moim domu piekło na ziemi
Miałem nadzieję, wiedziałem że to się zmieni
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera
TU I TERAZ
Moje podkrążone oczy zdradzają słabości
Gdy w środku nocy budzi sen o przeszłości
Kiedz to szczęście było białe i w proszku
Gdy nie poznawałem w lustrze swoich oczu
Lęk puka w okno, mówi że znów zniknie dobro
A strach patrzy w oczy, chce żebym znów stał się obcy
Strach przed dzisiaj paraliżuje
Wczoraj i jutro moje myśli truje
Co było to było, co ma być będzie
Tu i teraz to moje orędzie
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Boję się przyszłości, boję odpowiedzialności swojej
Boję się o jutro, brak pieniędzy będzie boleć
Lękam się choroby, śmierci i nieszczęścia
Lękam się o raty, kredyty, opłaty. Klękam
Przyszłość jest tak niepewna
Wyrywa serce, życie w nerwach
Wschód słońca jutra znika
Zapomnę pewności dzisiaj
Strach przed dzisiaj paraliżuje
Wczoraj i jutro moje myśli truje
Co było to było, co ma być będzie
Tu i teraz to moje orędzie
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Chcę żyć dziś, tu i teraz
Nie chcę być tym kim nie jestem
Nie chcę być tam gdzie mnie nie ma
To jest dzień i to jest miejsce
Tam gdzie nas nie ma czas nie istnieje
Wczoraj i jutro odbiera dziś nadzieję
To co przerasta jest niemożliwe
Znaki na niebie wołają ciebie
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu i teraz
W CIEMNOŚCI
zbiorowe groby kompania karna
masowe mordy broń militaria
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
domy starców smutek palarnia
onkologia szpital męczarnia
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
dopalacze serum solaria
pro-teiny siłownia spalarnia
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
zioła odwyki grzyby suszarnia
eko alergia depresja wariat
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
chcesz może lek na lęk a może lek na zło
chory od przewlekłych klęsk i trosk
chcesz może lek na dzień a może lek na noc
chciałbyś mieć coś co ma lecznicą moc
to jest ta noc
droga zgubiona w nałogach
moda styl życia na pokaz
to pociąga za sobą nieszczęście
wszystko by stać się kimś innym niż jesteś
po co ta wrogość do siebie
to co w tobie prawdziwe jest piękne
po co ta wrogość do siebie
to co w tobie prawdziwe jest piękne
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
Wiara jest według mnie darem, którego ja z jakichś powodów jeszcze nie otrzymałem, ale mam nadzieję, że może kiedyś....
Tak czy siak - byłem uprzedzony do formacji tworzonej przez Roberta. Zanim jeszcze posłuchałem - już myślałem, że będzie to "agitka" katolicka.
Myliłem się, więc z tego miejsca przepraszam ekipę Luxtorpedy, za moje błędne przekonania ;))
Pozwolę sobie przekopiować tu kilka ich tekstów i mam nadzieję, że nie naruszy to niczyich praw.
Są to teksty, które wywarły na mnie ogromny wpływ,a i nie raz łzy...
tekst z: www.tekstowo.pl
oficjalna strona Luxtorpedy: http://luxtorpeda.net/
OD ZERA
Ona i on, znowu przeciwko sobie
Zdrowi na ciele, ale ich dusze w żałobie
Jutro znowu zaczną budować od zera
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Schowane płacze w kącie ze szklistym wzrokiem, ono
Wierzy że gdyby było lepsze, to by go już nie krzywdzono
Nadzieja jeszcze iskrzy, trzymana w małych dłoniach
Nienawiść chce ją zniszczyć, nie pozwólcie jej pokonać
Czas jeszcze raz uleczy serca ranę
Domy z ruin znowu odbudowane
Jutro znowu zaczną budować od zera
Nadzieja ostatnia umiera
W czterech ścianach dzieciństwa wódka, krzyk i stęchlizna
Murami dzieli nas krzywda, wina i pamięć, jak blizna
Zburz te ściany, teraz nie da się ich naprawić
Trzeba zbudować od zera i nienawiść zabić
Widziałem w moim domu piekło na ziemi
Miałem nadzieję, wiedziałem że to się zmieni
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera
Światło w tunelu, nadzieja ostatnia umiera
Dziś jeszcze raz zaczniemy budować od zera
TU I TERAZ
Moje podkrążone oczy zdradzają słabości
Gdy w środku nocy budzi sen o przeszłości
Kiedz to szczęście było białe i w proszku
Gdy nie poznawałem w lustrze swoich oczu
Lęk puka w okno, mówi że znów zniknie dobro
A strach patrzy w oczy, chce żebym znów stał się obcy
Strach przed dzisiaj paraliżuje
Wczoraj i jutro moje myśli truje
Co było to było, co ma być będzie
Tu i teraz to moje orędzie
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Boję się przyszłości, boję odpowiedzialności swojej
Boję się o jutro, brak pieniędzy będzie boleć
Lękam się choroby, śmierci i nieszczęścia
Lękam się o raty, kredyty, opłaty. Klękam
Przyszłość jest tak niepewna
Wyrywa serce, życie w nerwach
Wschód słońca jutra znika
Zapomnę pewności dzisiaj
Strach przed dzisiaj paraliżuje
Wczoraj i jutro moje myśli truje
Co było to było, co ma być będzie
Tu i teraz to moje orędzie
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz
Chcę żyć dziś, tu i teraz
Nie chcę być tym kim nie jestem
Nie chcę być tam gdzie mnie nie ma
To jest dzień i to jest miejsce
Tam gdzie nas nie ma czas nie istnieje
Wczoraj i jutro odbiera dziś nadzieję
To co przerasta jest niemożliwe
Znaki na niebie wołają ciebie
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu! Tu i teraz Tu!
Tu i teraz
W CIEMNOŚCI
zbiorowe groby kompania karna
masowe mordy broń militaria
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
domy starców smutek palarnia
onkologia szpital męczarnia
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
dopalacze serum solaria
pro-teiny siłownia spalarnia
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
zioła odwyki grzyby suszarnia
eko alergia depresja wariat
światłość w ciemności świeci
ciemność go nie ogarnia
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
chcesz może lek na lęk a może lek na zło
chory od przewlekłych klęsk i trosk
chcesz może lek na dzień a może lek na noc
chciałbyś mieć coś co ma lecznicą moc
to jest ta noc
droga zgubiona w nałogach
moda styl życia na pokaz
to pociąga za sobą nieszczęście
wszystko by stać się kimś innym niż jesteś
po co ta wrogość do siebie
to co w tobie prawdziwe jest piękne
po co ta wrogość do siebie
to co w tobie prawdziwe jest piękne
im ciemniejsza noc, tym jaśniejszy dzień
światło ma moc i nie zgasi go cień
światło ma moc ciemność jej nie ogarnia
choć cienie są zawsze po drugiej stronie światła
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
to jest ta noc to jest ta noc
Kolejny kontakt z tym zadziwiającym uczuciem
Hej!
Wczoraj znów nieco popłynąłem z uczuciami. Ale tym razem to nie zalało mnie jak niespodziewana ogromna fala której nie jestem w stanie się przeciwstawić. Tym razem zrobiłem tak jak powinienem, dałem się tej fali unieść i będąc na górze, na szczycie tej fali mogłem przyjrzeć się wszystkiemu z tej perspektywy.
Może za dużo powiedziałem, może niepotrzebnie... Nie chodzi tu o to że moje słowa nie były szczere, czy nieprzemyślane (choć na fali uczuć - pewnie nie były), ale o to, że nie wziąłem pod uwagę konsekwencji, nie zastanowiłem się jak może to wpłynąć na dalszy rozwój tej relacji.
Ale z drugiej strony - to był mój obraz tego co czuję, więc postanowiłem wreszcie o tym powiedzieć. Przecież nie skrzywdzę nikogo mówiąc mu o swoich uczuciach, bo przecież druga osoba ma pełne prawo po prostu przejść nad tym do porządku dziennego, bez pochylania się nad tym. I to jest chyba sedno! Mówić otwarcie o tym co się czuje!
Jest to kolejne bolesne doświadczenie, kiedy to błędy przeszłości dają o sobie znać. Kiedy po raz kolejny doświadczam paskudnego uczucia - świadomości że zawaliłem swoje życie już dawno temu i że cała reszta, to jedynie konsekwencje tamtych błędów. W sumie, to nie jest to nic nowego, nic nowego się nie dowiedziałem wczoraj, wszystko to było w mojej świadomości, jednak nie potrafiłem się temu przyjrzeć, gdy zalewała mnie właśnie ta ogromna fala emocji. Wczoraj dałem sobie przyzwolenie na to, by dotrzeć do własnych uczuć, by spojrzeć na siebie i przyznać się, że przez tyle lat nie robiłem nic innego, jak tylko uciekałem od tego jednego - od miłości.
Przykre jest to, że uciekłem tak daleko od niej, że teraz muszę nauczyć się na nowo kochać.
Ech... Ciężko mi o tym pisać, i ciężko mi w ogóle na sercu z ta świadomością, ale tak już jest. Przeszłości nie zmienię, nie naprawię tego co wtedy zrobiłem, a raczej czego nie zrobiłem. Mogę jednak wyciągnąć z tego naukę, i nie popełnić takich błędów w przyszłości! Czy mi się to uda? Czy będę w stanie uniknąć takich błędów? ... nie wiem! Będę się starał.
Kiedyś ... (ktoś kiedyś pisał o kiedysiach;))
Opiszę ta całą historię. Poskładam ją i spiszę opowieść o niespełnionej miłość. O tym jak dwoje ludzi mija się ze swoimi uczuciami przez długie lata. Jak ich uczucie zmienia się, gaśnie, rozpala ponownie... Jak uciekają od niego, a ono uparcie wdziera się w ich życie, jak zapominają i wracają. Tragiczna i smutna będzie to opowieść, ale .... mam nadzieję, że życie i oni sami dopiszą jakiś happy-end w iście hollywoodzkim stylu... Choć właściwie bliżej tej opowieści będzie do Almodovar'a niż Cameron'a.
niedziela, 9 czerwca 2013
zmiany, zmiany, zmiany
Dawno mnie nie było. A to dla tego, że jak zwykle brakowało mi czasu. Wolałem ten czas wykorzystać na pracę nad sobą, niż na pisanie postów, ale tak w głębi duszy to potrzebuję gdzieś się otworzyć, podzielić się sobą. Pisanie bloga, czy pamiętników, zawsze uważałem za przejaw totalnej samotności, bo skoro nie mam prawdziwych ludzi, aby im przekazać oko w oko (z całym ciepłym i puchatym przekazem niewerbalnym) to co mam do powiedzenia - to zostaje wtedy blog! I czas najwyższy się właśnie do tego przyznać - tak! jestem samotny.
cdn
cdn
Subskrybuj:
Posty (Atom)
